„Bądźcie świętymi, bo Ja jestem święty, Pan, Bóg wasz!” (Kpł 19,2)
Święty Wojciech urodził się w 956 roku na zamku w Libicach we wschodnich Czechach. Był on czeskim księciem i praskim biskupem. Dziś czcimy go jako głównego patrona Polski – misjonarza i męczennika.
Należy też do historii Kościoła powszechnego nie tylko jako biskup i męczennik – Apostoł, ale jako mnich benedyktyński w rzymskim klasztorze. W Polsce spędził zaledwie najkrótszy okres swojego życia. Mimo to znaczenie jego dla naszych spraw i dziejów jest tak olbrzymie, że uznano go za pierwszego patrona Polski i jej obrońcę.
Święty Wojciech (mając zaledwie 41 lat) został zamordowany 23 kwietnia 997 roku w czasie pełnienia swej misyjnej posługi. Jego zwłoki przywieziono do Gniezna i złożono w bazylice Wniebowzięcia NMP, wybudowanej przez Mieszka I. Był to pierwszy akt kultu religijnego, jaki Bolesław Chrobry i wraz z nim cała Polska chrześcijańska okazała swemu pierwszemu męczennikowi i świętemu patronowi.
W dniu, w którym męczeńską śmiercią zginął ten święty człowiek, zastanówmy się za co oddał życie. I ilu jeszcze po nim to zrobiło. W Polsce nie brakuje grobów ludzi, którzy oddali życie za swoją ojczyznę i w imię Boga. Pamiętajmy jednak, że żadna kropla męczeńskiej krwi nie spłynęła na darmo. Zawsze rodzi jakiś owoc.
O Wojciechu, nasz Patronie,
Zawsze stawaj nam w obronie,
A swoimi modlitwami
Boga prosić racz za nami!
