Z życia parafii

Rowerami do Częstochowy

„Zaczynamy pielgrzymkę, która jest czasem walki ze swoimi słabościami, ze zmęczeniem, z warunkami atmosferycznymi, ale przede wszystkim nasza pielgrzymka jest wyrazem walki z naszymi grzechami.” mówił ks. Maciej podczas homilii na Mszy świętej rozpoczynającej Pielgrzymkę Rowerową na Jasną Górę.

We wtorek 4 lipca br., trzydzieści siedem osób postanowiło wyruszyć rowerami do tronu Czarnej Madonny – każdy z nich z jakąś intencją, prośbą czy podziękowaniem. Do przejechania mieli ponad 350km. Czy obawiali się tak dalekiej trasy i trudów z nią związanych? Z pewnością tak, ale przecież nikt im nie obiecał, że będzie łatwo.

„Może moje doświadczenie i moja modlitwa jest potrzebna komuś z moich bliskich? Może nad nim jest już deszcz siarki i ognia i moja modlitwa potrzebna jest, żeby go ocalić?” – zastanawiał się ks. Maciej nawiązując do czytań mszalnych.

„My się modlimy o to, by mieć dobrą pogodę i Pan Bóg jak zechce, to da nam słońce i zero wiatru, ale może Pan Bóg potrzebuje, byśmy też włożyli więcej trudu i będziemy musieli zmagać się także ze złymi warunkami atmosferycznymi.”

W ubiegłym roku nasi pielgrzymi zmagali się z bardzo silnym wiatrem, który skutecznie utrudniał im nawet zjazd z górki. Pielgrzymi świadomi, że i tym razem sytuacja może się powtórzyć, z ufnością zawierzyli Bogu całą pielgrzymkę i wszystkie związane z nią trudy.

„Zobaczcie, że Ewangelia nam dziś pokazuje jaką Bóg ma władzę. Pan Bóg ma taką moc, że dla Niego powiedzieć burzy: ucisz się – to jest żaden problem.” – tłumaczył ks. Maciej. „My, przeżywając jazdę do Częstochowy, jedziemy właśnie z taką świadomością, że może w moim życiu jest taka trudna sytuacja, że może przeżywam coś, z czym po ludzku sobie nie radzę. To jest burza, która może mnie zatopić. Pan Bóg ma taką moc, żeby to przemienić. Ma taką moc, żeby uciszyć burzę, która może jest we mnie, w mojej rodzinie, w moich bliskich. Jeśli my z taką wiarą przeżyjemy ten czas, to Pan Bóg uczyni cuda w twoim i moim życiu. Potrzeba otwartości i prośby do Pana Boga. I w takim duchu przeżywajmy ten czas, który jest przed nami.”

Po Eucharystii nadszedł czas na ostatnie przygotowania, błogosławieństwo i poświęcenie rowerów. Niestety tuż przed samym wyjazdem pojawiły się pierwsze problemy. Konieczna była szybka interwencja serwisanta i wymiana dziurawej opony.

Po obfitym pokropieniu wodą święconą wszystkich pątników i ich rowerów, wszyscy ustawili się do grupowego pamiątkowego zdjęcia. Z niecierpliwością jednak wyczekiwali kiedy wreszcie wyruszą w trasę. Ubrani w kamizelki odblaskowe i kaski, uzbrojeni w butelki z wodą, zostali podzieleni na mniejsze grupki. Wyjeżdżając uśmiechali się radośnie, bo przecież mieli z czego się cieszyć. Jechali na spotkanie z Maryją!

Jak im się jechało? Nie było łatwo. Oczywiście nie obyło się bez przykrych niespodzianek. Były i wywrotki i awarie. Już drugiego dnia jednemu z pątników rower odmówił posłuszeństwa i konieczna była wymiana roweru na inny. Wszyscy wytrwale i z zapałem pokonywali kolejne etapy i nie straszne im były obolałe i zmęczone mięśnie. Dzięki zapewnionym wygodnym noclegom i smacznym posiłkom szybko regenerowali siły do dalszej podróży.

W sobotę przed południem byli już na miejscu. Wraz z pielgrzymami z całej Polski pokłonili się Matce Bożej i wzięli udział w uroczystej Mszy świętej.

Dla każdego z pielgrzymów była to niezapomniana przygoda i nauka pokory. Chociaż nie było łatwo, to każdy z nich zapewnia, że jeśli Bóg pozwoli, to za rok również pojedzie.

Wszystkim pielgrzymom gratulujemy wytrwałości i sprawności fizycznej. Życzymy, by to doświadczenie przyniosło wspaniałe duchowe owoce!

Zdjęcia można obejrzeć w galerii na naszym parafialnym Facebook’u:  http://www.facebook.com/ParafiaChrystusaKrolaWBilgoraju/photos/