Z życia parafii

Przeszli Ekstremalną Drogą Krzyżową

 „Jeszcze masz czas, by wrócić do ciepłego domu i do wygodnej kanapy. Jeszcze jest czas, by zostać leniwym kluchem na kanapie przed telewizorem czy komputerem. Nie zapowiadają, by dziś miałoby w nocy być ciepło, nie będzie śpiewów, przewodnika. Pomimo wszystko chcesz iść?” – pytał Paweł, organizator Ekstremalnej Drogi Krzyżowej

7 kwietnia br. o godz. 20.00 w gorajskim Kościele pw. św. Bartłomieja Apostoła,odbyła się uroczysta Msza święta rozpoczynająca EDK. W tym niezwykłym wydarzeniu wzięli udział również nasi parafianie.

Wyposażeni w mapy, opaski odblaskowe, latarki czołowe i oczywiście teksty rozważań, z uśmiechami na ustach wyruszyli w tą trudną i długą drogę – Ekstremalną Drogę Krzyżową.

 

Każdy z pątników miał przy sobie swój własny drewniany krzyż. Jednak jak mówił Paweł – najcięższe są nasze żywe krzyże. Te, które dźwigamy ukryte głęboko w sercu. Z którymi niejednokrotnie się ukrywamy. Droga krzyżowa pozwala zrobić sobie rachunek sumienia i odnaleźć siły do niesienia tego własnego duchowego krzyża.

„Szaleni ludzie!” – powiedział podczas Homilii ks. Mateusz Januszewski do pielgrzymów zebranych na Eucharystii. „Przecież teraz wszyscy powinniśmy kłaść się spać. To nie jest normalne by tak łazić po nocy. – mówił śmiejąc się i opowiadając swoją pierwszą Ekstremalną drogę krzyżową, podczas której wcale nie było łatwo: „Rano nogi miałem jak z waty, zastanawiałem się jak ja wejdę po schodach do swojego mieszkania.”

 

Ks. Mateusz, który również i w tym roku postanowił wyruszyć na EDK, tłumaczył: „Nie będzie Ci łatwo, ale to pan Bóg daje ci siłę. (…) Ruszyłeś się i to już jest sukces. Nawet jeśli dzisiaj nie uda ci się pokonać całej trasy- ty już wygrałeś, bo podjąłeś trud. Podjąłeś wyzwanie.”

 

 

Po takich słowach pątnicy nie mogli już dłużej czekać. Po zakończeniu Mszy świętej czym prędzej wyciągnęli z plecaków mapy i wyruszyli w drogę. Do przejścia mieli ok 44 km. Trasa z Goraja wiodła przez Bononię, Zastawie, Kondraty, Hosznię Ordynacką, Hosznię Abramowską, Albinów Mały, Teodorówkę, Radzięcin, Wolę Kątecką, Kąty, aż do Biłgoraja do Sanktuarium św. Marii Magdaleny.

Po ok. dziesięciu godzinach marszu, niesamowicie zmęczeni, pielgrzymi dotarli wreszcie do ostatniej stacji drogi krzyżowej. Padając na kolana, dziękowali Bogu za to piękne doświadczenie.

Zapytani jak było, zdecydowanie odpowiadali: „Ciężko, ale było warto.” Za rok też pójdziecie? – „Jak Bóg pozwoli, to na pewno pójdziemy!”

Gratulujemy wszystkim, którzy odważyli się wyruszyć w tę niezwykłą i wyczerpującą drogę! Wszyscy, i ci którzy dotarli do końca i ci, którzy przeszli tylko jej cześć, dzisiaj mogą poczuć się prawdziwymi zwycięzcami, bo odpowiedzieli na wezwanie św. Pawła Apostoła:

„Weź udział w trudach i przeciwnościach jako dobry żołnierz Chrystusa Jezusa!” (2 Tm 2, 3)

Zdjęcia można obejrzeć w galerii na naszym parafialnym Facebook’u:  http://www.facebook.com/ParafiaChrystusaKrolaWBilgoraju/photos/