8 września świętujemy Narodzenie Najświętszej Maryi Panny. W Polsce to święto nosi również nazwę Matki Bożej Siewnej. Dawniej był bowiem zwyczaj, że dopiero po tym święcie i uprzątnięciu pól, zaczynano orkę i siew. Lud chciał, by najpierw ziarno przygotowane do wysiewu pobłogosławiła Boża Rodzicielka. Obecnie również i dzisiaj kapłan błogosławi i kropi święconą wodą przyniesione przez wiernych ziarno.
Dzisiejsze święto to nie tylko poświecenie ziaren. „Przychodzimy i w Uroczystość Narodzenia Najświętszej Maryi Panny – urodziny Matki Bożej – chcemy też wyrazić wdzięczność Matce Bożej za to co Ona uczyniła. Chcemy wyrazić wdzięczność za to, że powiedziała „Tak” Panu Bogu, chociaż wcale to nie było łatwe. Musiała się liczyć z tym, że Józef będzie wiedział, że zobaczy, że ona jest w stanie błogosławionym. I zgodziła się. Może miała inne plany na życie? Ale powiedziała „Tak” i stała się pomostem między Bogiem a człowiekiem.” – mówił w swojej Homilii ks. Maciej.
Tłumaczył jak wielką i ważną rolę miała do spełnienia Maryja. To ona opiekowała się Jezusem, jak było trzeba to uciekała do Egiptu by zapewnić Mu bezpieczeństwo, dbała o Niego, prowadziła Go za rękę. Trwała przy nim aż po krzyż…
Ks. Maciej cytując fragment z Ewangelii: „Kto jest moją matką i moimi braćmi? Spojrzawszy po siedzących wokół siebie powiedział: Oto moja matka i moi bracia. Kto spełni wolę Boga, ten będzie moim bratem, i siostrą, i matką.” – tłumaczył, że dzisiejsza uroczystość nie jest tyko po to by wspominać. „Jezus dał nam Maryję na wzór. Trzeba nam się dziś zastanowić czy ja jestem matką Jezusa Chrystusa. Co to znaczy? Czy przez moje życie Jezus przychodzi na ziemię? Poprzez moje zachowanie, moją modlitwę, mój udział w Eucharystii. Czy ja daję szansę by Jezus zamieszkał w moim sercu? Czy ja mu na to pozwalam?”
„Czy ja pielęgnuję moją relację do Pana Jezusa? Czy wsłuchuje się w Jego głos? Czy ja Mu towarzyszę? Czy pielęgnuje moją modlitwę? Czy pielęgnuję Eucharystię i cześć do Najświętszego Sakramentu? Czy przeżywam swoje życie w zjednoczeniu z Jezusem Chrystusem, poprzez trudy – jak Matka Boża. Czy potrafię stanąć pod krzyżem i przyjąć cierpienie…?”
Tak dużo pytań… Jaka jest Twoja odpowiedź? Nie wystarczy przecież tylko przyjść i odmówić Zdrowaś Maryjo…
