To były trzy dni wspólnych modlitw, pięknych Homilii, poruszających konferencji i świadectw. Od 15 do 17 lutego br. nasza świątynia stała się miejscem spotkań wielu ludzi z różnych parafii. Spotkań jedynych w swoim rodzaju. Spotkań, które poruszały serca i zbliżały do Boga. Bo takie właśnie były rekolekcje pt. „Któż jak Bóg!” prowadzone przez pana Leszka Dokowicza, człowieka wielkiej wiary, który doskonale wie, czym jest ciemność i oddalenie od Boga. Człowieka, który w pewnej chwili swojego życia zawołał do Boga: Ratuj! i Bóg w Swojej łasce przywrócił mu wiarę i obronił przed najgorszym złem. Dzisiaj pan Dokowicz, jak sam mówi, spłaca zaciągnięty wobec Boga dług wdzięczności. Jeździ po świecie, nagrywa filmy i głosi Prawdę.
Pan Leszek Dokowicz jest „mężem jednej żony i ojcem piątki dzieci”. Z pasją i wielkim zaangażowaniem opowiada o tym, co przeżył. Jest człowiekiem o wyjątkowym sercu, pełnym ciepła i miłości do Boga i ludzi. Przez cały czas trwania rekolekcji tłumy ludzi słuchały go z zapartym tchem. Świadectwo jego życia jest dowodem na to, ze Bóg kocha każdego z nas wielką i miłosierną miłością.
Każdy dzień spotkań rekolekcyjnych rozpoczynaliśmy od Mszy świętej. Słowo Boże głosił ks. Mateusz Januszewski, wikariusz z parafii pw. Św. Bartłomieja Apostoła w Goraju.
„Za kim ty tak naprawdę dziś idziesz? Którą drogą dziś kroczysz?” – pytał ks. Mateusz nawiązując do Czytania z Księgi Powtórzonego Prawa (Pwt 30, 15-20). „Czy to jest na pewno droga życia?” Tłumaczył, że dziś każdy z nas musi się jasno opowiedzieć po której jest stronie. Czy jest chrześcijaninem, wyznawcą Jezusa, czy wybiera tą drugą drogę powierzchowności, byle jakości, letności, czyli drogę śmierci. Żyjemy w takich czasach, że potrzebujemy się mocno nad tym zastanowić.
To pouczające kazanie wprowadziło nas do pierwszej konferencji, której tematem była walka duchowa w przestrzeni I Przykazania.
Pan Leszek opowiadał fakty ze swojego życia, historie, które przeżył i które całkowicie zmieniły jego życie i postrzeganie Boga. Dzięki jego słowom mogliśmy poznać i zrozumieć sposoby w jaki diabeł próbuje odciągnąć nas od Boga i wywrócić nasze życie do góry nogami. A robi to wszystko po to, byśmy tak zatracili się w przyjemnościach życia, że aż stali się ślepi na manipulację przez ludzi służącym siłom zła.
Słuchając konferencji uświadamialiśmy sobie jak wielkim błogosławieństwem obdarzony jest nasz kraj. Jak wielkim skarbem są kościoły, posługujący sakramentami księża i jak wielkim skarbem jest Eucharystia – niezastąpiona w walce z siłami zła wciąż walczącymi o nasze dusze.
Przez cały czas rekolekcji towarzyszył nam wizerunek Świętego Michała Archanioła, którego prosiliśmy: Wspomagaj nas w walce, a przeciw zasadzkom i niegodziwości złego ducha bądź naszą obroną. Oby go Bóg pogromić raczył, pokornie o to prosimy, a Ty, Wodzu niebieskich zastępów, szatana i inne duchy złe, które na zgubę dusz ludzkich po tym świecie krążą, mocą Bożą strąć do piekła. Amen.
Pierwszy dzień rekolekcji zakończyła Adoracja Przenajświętszego Sakramentu z modlitwą o uwolnienie. Ks. Mateusz trzymając w dłoniach Monstrancję przeszedł po świątyni błogosławiąc zebranych wiernych.
Jaki sens ma post? Jaki sens mają wyrzeczenia? Z pewnością wielu z nas chociaż raz zadało sobie kiedyś podobne pytania. Drugiego dnia rekolekcji „Któż jak Bóg!” ks. Mateusz tłumaczył w Homilii, że „Post nie jest dla samego siebie. Ma znaczyć coś więcej. Ma nas nawrócić. Ma prowadzić do czegoś głebszego. Nie może zatrzymać się na samych praktykach. Post ma nas prowadzić do przylgnięcia do Pana Boga.”
Tłumacząc piątkowe Słowo Boże przybliżał nam postać Izraelitów pełnych pretensji do Pana Boga. «Czemu pościliśmy, a Ty nie wejrzałeś? Umartwialiśmy siebie, a Tyś tego nie uznał? » Kapłan pytał jak jest z nami: „Czy my też nie mamy takich pretensji do Boga? Bo prosimy, a może nie otrzymujemy od Boga tego, o co prosimy. „Pan Bóg poucza: «Otóż w dzień waszego postu wy znajdujecie sobie zajęcie i uciskacie wszystkich waszych robotników. Otóż pościcie wśród waśni i sporów, i wśród bicia niegodziwą pięścią. » Wy pościcie, ale się tak naprawdę nie nawracacie. Nie zmieniacie swego postępowania. Nie zmieniacie waszych relacji w rodzinie, w sąsiedztwie, ani takich zwyczajnych relacji z innymi ludźmi. Nie zmieniacie swojego życia. Pościcie po to, żeby coś uzyskać, ale nie chcecie nawrócenia.”
„Nie sztuką jest, może i nawet cały dzień być o chlebie i wodzie. Ale sztuką jest pójść i zrobić coś dobrego komuś bezinteresownie, bardzo konkretny uczynek miłosierdzia.” – tłumaczył ks. Mateusz.
Drugi dzień rekolekcji upłynął pod hasłem walki duchowej na przestrzeni VI Przykazania. Pan Leszek opowiadał o mechanizmach, którymi rządzi się dzisiejszy świat. O nieprzerwanej walce dobra ze złem. O siłach, które zniewalają umysły i serca nie tylko dorosłych, ale też małych dzieci, wkładając w nie obrazy wypaczające prawdziwe i zdrowe postrzeganie świata. Mówił o bodźcach z przestrzeni przemocy i seksualności. Bombardowani niezliczonymi obrazami i informacjami tracimy poczucie wartości, dzieci dorastają z umysłami przepełnionymi tymi złymi treściami, które zamiast oburzać, stają się dla nas czymś zupełnie normalnym.
Wspaniałym podsumowaniem dnia była Adoracja Najświętszego Sakramentu z możliwością oddania swojego życia Jezusowi. Każdy, kto zdecydował się na ten krok, mógł podejść do ołtarza i u stop Jezusa postawić zapaloną świecę.
Ostatniego dnia rekolekcji również spotkaliśmy się na wspólnej Mszy świętej. „Jezus chce dziś zapukać do drzwi waszych serc. Chce zapukać do twojego serca w czasie tej Mszy świętej. Tak, Bóg! On chce przyjść z życiem.” – tymi słowami, po serdecznym przywitaniu, rozpoczął swoją naukę ks. Mateusz. „Bóg nie chce twojej śmierci, nie chce mojej śmierci, ale chce byś żył, byś się nawrócił i przeżył swoje życie w obfitości.”
„Lewi na skutek Słowa Jezusa, tego Jego wzroku, zmartwychwstał do nowego życia. I może ty także przez te trzy dni rekolekcji, a może i przez ten dzisiejszy wieczór, powstaniesz do nowego życia. Oby tak było! Obyś tak otworzył swoje serce i powstał do nowego życia! O to się modlę. Ale do jakiego życia? Nie takiego, które będzie życiem letnim, byle jakim i beznadziejnym. Bóg ma ci do zaoferowania życie w obfitości i pełne radości. Takie życie, że nawet gdy spotka cię choroba, czy cierpienie, ty się nie poddasz. Nawet gdy przyjdą na ciebie jakieś trudności, będziesz wiedział, że stoi za tobą Pan Bóg. Że nawet gdy przyjdą na ciebie jakieś potępienia, wytykania palcami, ty będziesz wiedział, że masz braci i siostry w wierze, na których możesz polegać, którzy pokrzepią dobrym słowem, dodadzą ci sił i powiedzą: Jestem z tobą w tym wszystkim, co przeżywasz. Dla Lewiego to powołanie, to spotkanie z Jezusem nie było końcem. Ono stało się początkiem przepięknej przygody. Chciałbym bardzo – mówił ks. Mateusz – żeby te rekolekcje do czegoś cie pobudziły, przemieniły. Żeby nie stały się tylko chwilową fascynacją ani chwilowym przebudzeniem, ale aby były czymś trwałym. Dlatego od razu po tych rekolekcjach zapraszamy was na Seminaria Odnowy Wiary w Biłgoraju, które będą miały miejsce w trzech parafiach. Po to, aby to doświadczenie utrzymać i rozwijać tak, jak to zrobił Lewi (Łk 5, 27-32). On postanowił coś zmienić i pójść za Jezusem. A pójść za Nim to nie jest tylko pójść w niedzielę, ale to znaczy pójść każdego dnia.”
Ks. Mateusz gorąco zachęcał do udziału w Seminarium Odnowy Wiary, które rozpoczną się w najbliższym czasie w trzech biłgorajskich parafiach:
- 19 lutego (poniedziałek, godz. 19:30) w parafii św. Jerzego
- 20 lutego (wtorek, godz. 18.00) w parafii św. Marii Magdaleny
- 20 lutego (wtorek, godz. 19.00) w parafii Chrystusa Króla
„Dzisiaj ewidentnie idziemy w stronę Światła” – powiedział pan Leszek Dakowicz na rozpoczęcie konferencji w temacie Ducha Świętego, Kościoła i Wspólnoty. Opowiadał on o swoim doświadczeniu dwóch przeciwstawnych sobie uczuć: „Doświadczyłem tego świata demonicznego bardzo bezpośrednio. Wielu ludzi myśli o piekle, o rzeczywistości demonicznej jak o czymś bardzo odległym, czymś, o czym wspomina się tylko teoretycznie. Ja nie mam żadnej wątpliwości, że piekło istnieje. Wiem, że te siły wciąż walczą o każdego z nas.”
Pan Leszek opowiadał nam o Duchu Świętym, o Jego niezwykłym działaniu, o Jego mocy i Jego możliwości.
Podsumowaniem tych trzech wspaniałych rekolekcji był czas modlitwy o wylanie Ducha Świętego. Wszyscy zebrani w kościele wspólnie modlili się do Boga, prosząc o potrzebne łaski dla posługujących księży.
Następnie, kto tylko chciał, mógł podejść do księdza, by poprzez modlitwę i znak nałożenia przez niego rąk, otrzymać Dary Ducha Świętego.
Tłumy wiernych z ufnością podchodziły do kapłanów. Wszyscy śpiewali pieśni uwielbienia. Bóg w szczególnym znaku spoczynku w Duchu Świętym, pokazał nam, że jest z nami, że nas kocha i pragnie dać nam nowe życie. Życie pełne pokoju, radości i miłości.
Jednak nie sam znak spoczynku był tu najważniejszy. Duch Święty często przychodzi jak delikatny powiew wiatru. Tak bardzo delikatny, że prawie niezauważalny. Najważniejszy więc jest nie sam zewnętrzny objaw, ale to, co od tej chwili będzie się działo w naszym sercu. „Poznacie ich po ich owocach” (Mt 7,20). „Owocem zaś Ducha jest: miłość, radość, pokój, cierpliwość, uprzejmość, dobroć, wierność, łagodność, opanowanie.” (Ga 5,22n).
Więc nawet jeśli komuś wydaje się, że tego wieczoru nic nie poczuł, bo ani nie płakał, ani się nie śmiał, ani tym bardziej nie miał spoczynku w Duchu Świętym, to nie musi się martwić. Duch Święty na pewno zstąpił, a jego owoce będą widoczne już wkrótce.
Bardzo dziękujemy wszystkim księżom i osobom świeckim zaangażowanym w zorganizowanie tych niezwykłych rekolekcji. Z serca dziękujemy panu Leszkowi Dokowiczowi za poświęcenie swojego czasu i wygłoszone konferencje. Wielkie Bóg zapłać kierujemy również do ks. Mateusza Januszewskiego, który każdego dnia kierował do nas swoje nauki podczas Mszy św. Dziękujemy wszystkim i każdemu z osobna za udział w tych spotkaniach rekolekcyjnych. Niech Bóg Wam błogosławi!
Zdjęcia można obejrzeć w galerii na naszym parafialnym Facebook’u: http://www.facebook.com/ParafiaChrystusaKrolaWBilgoraju/photos/




