Chyba każdy z nas zastanawiał się jak wygląda Niebo. Dzieci nie raz pytają, czy tam będzie można tańczyć, grać na komputerze lub w piłkę? Czy w Niebie rosną drzewa i kolorowe kwiaty, czy są może tylko białe puchate chmurki? Dorośli woleli by chyba widzieć w niebie jeszcze piękne domy i super szybkie samochody. A już na pewno wszystko to, czego brakuje im tutaj – na ziemi.
Po co zadajemy sobie te pytania? Czy to nie jest tak, że szukamy argumentów żeby tam się dostać. Opłaca mi się czy nie?
Ks. Maciej w niedzielnej Homilii nie tłumaczył jak wygląda Niebo, mówił jednak jak powinniśmy je postrzegać i jak powinniśmy żyć, by móc do niego trafić. „Ludzkie myślenie nigdy nie ogarnie Nieba.” – tłumaczył cierpliwie. „Czy potrafimy sobie wyobrazić, że zostaliśmy wybranymi do pełnej miłości? Co to oznacza? Że ja będę kochał każdego człowieka i nie będę zazdrosny. I dlatego tam nie ma mężów i żon. Z tego względu, że kochamy się wszyscy pełnią miłości.”
Co jest jednak najważniejsze dla każdego z nas? W Niebie jest Bóg! Jest to najważniejsza prawda, która powinna docierać do naszego serca, za każdym razem gdy myślimy o Niebie.
Ten, jakże trudny temat, zagościł również na Spotkaniu z Ewangelią. Dzieci starały się namalować swoją wizję Nieba. Jedne namalowały chmurki i słońce, inni komputery i piłkę nożną, tańce i nawet złotą bramę prowadzącą do Nieba. Można by było powiedzieć: „Wszyscy święci balują w Niebie” 🙂
