Postanowili , że swój wysiłek i trud oddadzą Maryi. To do Jej tronu wyruszyli rowerami by móc w pokorze oddać Jej pokłon i powierzyć swoje troski i intencje.
5 lipca br. zgromadzili się w naszej Świątyni by swoją pielgrzymkę rozpocząć od Mszy świętej. Ks. Maciej w homilii do pątników mówił, jak bardzo ważne jest, by przed oczami wciąż mieć cel pielgrzymki – Jasną Górę. Przestrzegał, by nie stawiać sobie po drodze własnych ołtarzy wytrwałości, sprawdzania sił czy umiejętności. Pielgrzymka, z całym jej trudem, powinna odbyć się na chwałę Pana Boga.
Trzydzieści cztery osoby z naszej parafii (wśród nich nasi lektorzy i ks. Maciej), z Biłgoraja i okolic, po długich przygotowaniach, wyruszyli w trasę z uśmiechami na twarzach. Każdy z nich miał pod ręką nie tylko bidon z wodą ale też różaniec, który okazał się najlepszym „wspomagaczem” w trudnych chwilach. Droga, którą mieli do przebycia, miała bowiem być nie tylko turystyczną atrakcją, ale też ich prywatną modlitwą.
Mówi się, że „Biednemu zawsze wiatr w oczy”. Nasi pielgrzymi również niejednokrotnie jechali pod wiatr i do tego pod górkę. Było ciężko i momentami brakowało sił, ale czy sami siebie nazwaliby biednymi? Z pewnością nie! Swój trud oddali Maryi, by za jej pośrednictwem wyprosić u Boga potrzebne łaski dla siebie i najbliższych.

Do celu podroży dotarli w sobotę przed południem i z radością oddali pokłon Jasnogórskiej Pani.
Dziś zapytani o to „Jak było?” – jednomyślnie odpowiadają: „Czasami ciężko, ale było warto!”

