„Można powiedzieć, że dzisiaj wybieramy się na pielgrzymkę, która będzie trwała 40 dni i 40 nocy. A więc tyle samo, co przebywał Jezus na pustyni przed przyjęciem chrztu i rozpoczęciem od tego momentu publicznej działalności.” – mówił w Homilii w Środę Popielcową ks. Radek.
Tłumaczył, że my jednak nie będziemy pielgrzymować po pustyni, ciepłych krajach, morzach czy lasach, ale po swoim sercu, sumieniu, duszy i umyśle i tylko od nas będzie zależało jaki ten czas będzie i czy w ogóle rozpoczniemy.
26 lutego rozpoczęliśmy Wielki Post, powszechnie uznawany za czas smutku i nostalgii. Ks. Radek przekonywał wiernych zebranych na Mszy świętej, że tak naprawdę jest to okres pozytywny, ponieważ jest okazją do popracowania nad sobą, zrobienia czegoś dobrego dla siebie i Boga.
„Powinniśmy podjąć zmagania ze słabościami, nałogami i nawracać się. Dzisiaj modne jest dbanie o swoje ciało, kondycję fizyczną i zabieganie w nabywaniu umiejętności. Chodzimy na siłownie, biegamy, ćwiczymy gimnastykę, nordic walking. Ile trudu i wyrzeczeń, łącznie z dietą, podejmują sportowcy, aby się udoskonalić i odnieść sukces.
Tak samo jest, moi drodzy, z naszym życiem duchowym. Asceza to umiejętność wyrzekania się przyjemności, by móc osiągnąć inne – zdecydowanie wyższe i szlachetniejsze wartości. Ciężko pracując na dom, rodzinę, ucząc się aby zdobyć wiedzę, już jesteśmy ascetami. Dlatego okres Wielkiego Postu nie jest jakąś nowością. Jest inny, ponieważ zmagania i wysiłki dotyczą nie tylko samego ciała, ale przede wszystkim duszy i więzi z Bogiem. „
Właśnie na ten znak naszych duchowych zmagań i pokuty za grzechy, kapłan w Środę Popielcową posypuje głowy wiernych popiołem.

„W pomocy tym zmianom na lepsze przychodzi również Słowo Boże. Jezus uczy nas o jałmużnie, modlitwie i poście. Są to konkretne uczynki za pomocą których, każdy z nas może złożyć z siebie ofiarę Bogu i wynagrodzić Mu nasze grzechy i zaniedbania.”
Ks. Radek nauczał w Homilii czym dokładnie są wspomniane uczynki.
„Chrystus uczy nas w Ewangelii, że jałmużna to nie uczynek na pokaz, ale konkretny czyn miłości. Dobry uczynek musi mieć szczerą intencję, ponieważ Jezus mówi: „że inaczej nie będziemy mieli nagrody u Ojca, który jest w niebie”. Dlatego szukanie ziemskiego wynagrodzenia i uznania oznacza rezygnację z nagrody Boga. Jałmużna udzielana na pokaz, aby ją widzieli inni, ma wartość tylko w oczach ludzi. Bóg ocenia czyn na podstawie intencji serca.
Modlitwa to czas, kiedy jestem ja i Bóg. Jezus nie krytykował formy ani miejsca modlitwy, ale przestrzegał przed hipokryzją, modlitwą odmawianą tylko na pokaz. Wyraźnie daje nam polecenie w Ewangelii: gdy się modlicie, nie bądźcie jak obłudnicy, którzy chcą się ludziom pokazać. Modlitwa ma być zatem pragnieniem spotkania z Bogiem sam na sam i uczczeniem Go. Za to Bóg wynagradza.
Trzeci uczynek to post. Jezus bardzo często pościł. Na pustyni i długo nauczając. Pościć to upokarzać się przed Bogiem i okazywać swoją zależność od Niego. Tylko post z czystych intencji – a nie szukaniem rozgłosu, podoba się Bogu. Dlatego Jezus mówi: „Gdy pościcie nie bądźcie posępni jak obłudnicy”.
Moi drodzy – mówił kapłan – niech ten Wielki Post nie będzie zwykły i normalnie przeżyty. Skupmy się i postarajmy realizować dzisiejszą zachętę Chrystusa do poszczenia, szczególnej i miłej Bogu modlitwy oraz szczerej jałmużny. Podejmijmy apel św. Pawła i proroka Joela, którzy wołają: „W imię Chrystusa prosimy: pojednajcie się z Bogiem! Nawróćcie się do Pana Boga waszego! Rozdzierajcie jednak wasze serca, a nie szaty!”
