26 grudnia wspominamy św. Szczepana, pierwszego męczennika.
Dlaczego, już drugiego dnia Świąt, Liturgia przedstawia nam obraz tragicznej śmierci Szczepana? Czy to oznacza, że wystarczy nam już tej świątecznej radości z narodzin Bożej Dzieciny? Ależ skąd!
Szczepan był jednym z siedmiu diakonów Kościoła, wybranych do posługi najuboższym. Według Dziejów Apostolskich, „pełen łaski i mocy Ducha Świętego” głosił Ewangelię z mądrością, której nikt nie mógł się przeciwstawić. Został oskarżony przez Sanhedryn, że występuje przeciw Prawu i Świątyni i skazany na śmierć przez ukamienowanie
Diakon, w ostatniej chwili życia przebaczył swoim mordercom.
Święta Bożego Narodzenia dają każdemu z nas wiele radości, ale musimy pamiętać, że jest to też dzień, kiedy Nowonarodzony zaczyna swą drogę na krzyż. Urodził się, by umrzeć za każdego z nas. Nie możemy o tym zapomnieć. Dzisiejsze wspomnienie św. Szczepana ma nam to uświadamiać. Jezus przyszedł na świat nie po to, byśmy mogli stroić choinki i obdarowywać się prezentami, ale po to, aby nas zbawić.
Niech nasze serce przepełnia radość z wielkiej miłości jaką Bóg okazał nam poprzez narodziny Swojego Syna. ❤️
