Nieprzerwanie, od Wigilii Zesłania Ducha Świętego, aż do poniedziałku do porannej Mszy św., modliliśmy się w intencjach Kościoła przed wystawionym Przenajświętszym Sakramentem.
W Jerychu Różańcowym wzięły udział wszystkie parafialne wspólnoty modlitewne, w tym również Podwórkowe Koło Różańcowe Dzieci i Liturgiczna Służba Ołtarza.
Każdy, kto tylko odczuł potrzebę serca, mógł przyjść do kościoła, by wspólnie się modlić. To był piękny choć trudny czas. Nie jest przecież tak łatwo wstać w środku nocy i przyjść do kościoła, by odmawiać różaniec. Późna pora, zmęczenie i otaczająca cisza powodowały, że niejednokrotnie nasze powieki same się zamykały. Jednak każdy, kto wziął udział w Jerychu Różańcowym głośno mówi, że było warto. Że pomimo zmęczenia i niewyspania warto było przyjść i adorować Pana Jezusa. W codziennym życiu tak trudno jest nam znaleźć czas na modlitwę, a przecież Pan Jezus codziennie na nas czeka.
W naszej parafii zakończyliśmy już Jerycho Różańcowe. Nie zapominajmy jednak o ciągle aktualnym wezwaniu Maryi do nieustającej modlitwy różańcowej. W kościele, w zaciszu domowym, czy nawet w drodze do pracy czy szkoły – wszędzie można się modlić. A przecież modlitwą możemy wyprosić tak wiele potrzebnych łask. Korzystajmy z tego zdroju miłosierdzia!


