Z życia parafii

IV Biłgorajska Pielgrzymka Rowerowa

Parafia p.w. Chrystusa Króla w Biłgoraju i Stowarzyszenie Jedność Ziemi Biłgorajskiej już po raz czwarty zorganizowali Pielgrzymkę Rowerową z Biłgoraja na Jasną Górę. W tym roku  pielgrzymka wyruszyła w sobotę 22 sierpnia, a przyjazd do Częstochowy nastąpił w środę 26 sierpnia. W tegorocznym wyjeździe uczestniczyło 23 pielgrzymów z Biłgoraja, z Józefowa, Tereszpola, Goraja, Soli. Trasa pielgrzymki została tak wyznaczona i podzielona by uczestniczyć w niej mogli także mniej wprawieni rowerzyści: etapy liczyły od 50 do 95 km, a przejazd odbywał się głównie drogami o niskim nasileniu ruchu. Najstarszy uczestnik tegorocznego wyjazdu liczy 70 lat, a najmłodszy to 11 letni Filip –  uczeń V klasy szkoły podstawowej. Pielgrzymce naszej przyświecały dwa główne cele: pierwszym i najważniejszym było pogłębienie swojej wiary poprzez codzienny udział we Mszy Świętej, wiezione intencje i modlitwy odmawiane w czasie postojów. Drugi cel związany był z wakacyjnym odpoczynkiem, gdyż zgodnie z nauką Papieża Franciszka poznawaliśmy walory turystyczne  miejsc spotkanych na trasie przejazdu. Noclegi zaplanowane w atrakcyjnych miejscach: Stalowa Wola, Jasień, Chęciny, Koniecpol ułatwiły nam to zadanie. Na Jasną Górę dotarliśmy 26 sierpnia – w dniu Święta Matki Boskiej Częstochowskiej. Odpustowa Msza Święta odprawiana na jasnogórskich wałach zakończyła tegoroczną pielgrzymkę.

Korzystając z okazji chcę podziękować sponsorom, którzy dofinansowali udział uczącym się, studiującym i nie pracującym pielgrzymom.  Podziękowania dla pana Kazimierza Ordeckiego właściciela „Hurtowni Elektrycznej”, dla właścicieli firmy „Kolmar” zajmującej się sprzedażą i serwisem rowerów przy ulicy Długiej w Biłgoraju, dla Pana Mariana Maziarza właściciela firmy „Temar” zajmującej się produkcją i montażem żaluzji i vertikali, oraz dla Pana Ryszarda Korniaka uczestnika tegorocznej pielgrzymki odpowiedzialnego za zapewnienie bezpiecznego przejazdu.

Czwarta Biłgorajska Pielgrzymka Rowerowa na Jasną Górę zorganizowana przez Parafię p.w. Chrystusa Króla w Biłgoraju i Stowarzyszenie Jedność Ziemi Biłgorajskiej dobiegła końca. Założone cele udało się zrealizować. A oto opinie uczestników tegorocznego wyjazdu:

 – W pielgrzymce rowerowej do Częstochowy uczestniczyłem drugi raz. Pielgrzymka rowerowa była dla mnie alternatywą dla pielgrzymki pieszej. Pielgrzymując rowerem mamy dużo czasu na osobistą refleksję, na modlitwę w atmosferze ciszy, drogi i otaczającej nas przyrody. Trasa pielgrzymki jest  zaplanowana poprzez spokojne, zaciszne miejscowości oraz drogi leśne i polne.  Pielgrzymka rowerowa daje nam komfort spokoju i pewności, że po kilku godzinnym wysiłku czeka nas dobry posiłek i czysta pościel na noclegu, by zregenerować siły na kolejny dzień. Stała troska organizatorów o bezpieczeństwo na drodze, zaplecze socjalne i zabezpieczenie techniczne – dawały poczucie bezpieczeństwa i pozwalały nam na skupienie się na naszych intencjach. Życzliwość i  wzajemne wsparcie wszystkich uczestników było dopełnieniem miłej, serdecznej atmosfery w grupie. Osobiście chcę podziękować organizatorom, a szczególnie naszemu księdzu Krzysztofowi za przewodnictwo duchowe. 
Zachęcam wszystkich do tej formy pielgrzymowania, modlitwy, ale też turystyki i odpoczynku. 

Tomasz Zych

– Pomimo wielu innych wariantów spędzenia wolnego czasu podczas wakacji, zdecydowałem się uczestniczyć w pielgrzymce rowerowej do Częstochowy. Oferuję ona nie tylko cześć dotyczącą wiary, lecz również inne ciekawe atrakcje, oraz możliwość poznania nowych ludzi. Jeśli lubisz spędzać czas aktywnie na rowerze i nie boisz się wyzwań zachęcam do zapisania się na przyszły rok.

 Dziękuję sponsorom, którzy dofinansowali koszt uczestnictwa.

Mati  

 – Pierwsze minuty pielgrzymki, wspólna Msza Święta, umocniły mnie w przekonaniu, że zapisując się – podjęłam słuszną decyzję.  Ruszyliśmy na trasę.  Wraz z liczbą przejechanych kilometrów rosło zmęczenie, ale umiarkowane tempo, dostosowane  do możliwości wszystkich uczestników, pozwalało optymistycznie patrzeć w przyszłość. Wspólna modlitwa pod kierownictwem księdza „rowerzysty”  Krzysztofa …wyzwalała  większą energie  do jazdy. Wolny czas po przejechanym etapie, umożliwiał lepsze poznanie i integrację grupy. Dobra organizacja i logistyka pielgrzymki sprawiały, że nikt nie musiał się o nic martwić i nie straszne nam były: kilometry, zmęczenie, a nawet awarie rowerów. Każdy kolejny  dzień rozpoczęty z Bogiem,  przybliżał nas do celu pielgrzymki. Rowerowy pątniczy szlak wił się wśród malowniczych pejzaży Niziny Sandomierskiej, Gór Świętokrzyskich, Jury Krakowsko -Częstochowskiej. Dni mijały szybko. Nawet najdłuższy etap (96km) pokonaliśmy bez większych trudności w bardzo dobrych humorach. W środę (26 sierpnia) o 10.30 zameldowaliśmy się u stóp Matki Boskiej Częstochowskiej na jasnogórskich wałach, gdzie uczestniczyliśmy w Odpustowej Mszy Świętej.  Lekko zmęczeni fizycznie, ale super zadowoleni i szczęśliwi wracaliśmy do domu, planując już w myślach przyszłoroczny wyjazd. 

Maria

 – Długo zastanawiałam się nad wzięciem udziału w pielgrzymce, Nie byłam pewna czy siły pozwolą mi na pokonanie tak dużej odległości na rowerze. Pielgrzymka jednak jest tak zorganizowana, że nawet dla mniej zaawansowanych cyklistów nie sprawia większych trudności. Wszystko jest dopięte na przysłowiowy ostatni guzik. Organizator pielgrzymki zagwarantował nam odpowiednie wyżywienie zarówno w miejscach  zakwaterowania jak i na trasie, odpowiedni serwis rowerowy i wspaniałą atmosferę. Znalazło się tam wszystko co potrzebne: wysiłek, wyciszenie, modlitwa i wypoczynek; a wszystkie trudy odchodzą w zapomnienie, kiedy oczom ukazuje się Jasna Góra. Wspaniałe przeżycie!

Wiesława Siek

– Tegoroczny wyjazd był dla mnie już kolejną wspaniałą pielgrzymką. Dziękuję wszystkim uczestnikom za wspaniałą i koleżeńską atmosferę, oraz księdzu Krzysztofowi za opiekę duchową.

 Zbigniew Kita

 Niektórzy mówili, że nie dam rady, że jestem za stary, ale mówię, spróbuje z bożą pomocą. Na trasie wszystko przeszło sprawnie, wszystko było dobrze zabezpieczone, zarówno na postojach jak i na noclegach. Trasa świetnie przygotowana i bardzo dobra atmosfera. Mimo, że skończyłem 70 lat dałem radę. A wjazd na Jasna Górę i modlitwa przed cudownym obrazem Częstochowskiej Pani był momentem niezwykłym.

 Andrzej Mazur