Tegoroczna XXXIII Piesza Pielgrzymka Diecezji Zamojsko – Lubaczowskiej na Jasną Górę jest już historią. Brało w niej udział kilkoro naszych parafian. Była to pielgrzymka wyjątkowa, ekstremalna z uwagi na warunki pogodowe, tj. upały powyżej 35 o C, ale także po raz pierwszy razem z pątnikami szedł sam Pan Jezus obecny w Najświętszym Sakramencie, niesiony w pięknej monstrancji przed pierwszą idącą grupą. Grupy te w ciągu dnia zmieniały się na kolejnych etapach i szły wówczas w milczeniu, adorując Stwórcę, zatopione w indywidulanej rozmowie każdego pielgrzyma ze swoim Panem. Na postojach Pan Jezus także odpoczywał razem z nami, albo w specjalnym namiocie adoracji, albo w kościele, jeśli ten był akurat w pobliżu. Było to niesamowicie piękne, głębokie doświadczenie dla każdego pątnika, który chciał zbliżyć się do tej Tajemnicy; doświadczenie chyba rzadkie, w tak szybkim dziś, życiu codziennym…
Niestety spostrzegłam smutne i przygnębiające zjawisko niedostrzegania, czy nierozumienia, a może już niewiary w obecność żywego Chrystusa w konsekrowanej Hostii: oto gdy przechodziliśmy przez wsie i miasteczka wielu mieszkańców witało nas serdecznie wychodząc przed posesje, machając do nas i pozdrawiając nas, jednak w ogromnej, zdecydowanej większości nie oddając czci Panu Jezusowi idącemu na przedzie, tak jakby Jego tam nie było. Właściwym w takiej sytuacji jest przecież przyklękniecie stworzenia przed Stwórcą, choćby był on ukryty w małym kawałku chleba, a przez większość tych dróg Pan Jezus szedł przecież po raz pierwszy i nie wiadomo, czy i kiedy zawita tam ponownie. Reakcja na Najświętszy Sakrament witających nas osób była właściwa tylko wtedy, kiedy widzieli oni zachowanie naszych pielgrzymkowych służb, czy to porządkowych, czy zdrowia i wówczas dopiero naśladując lub może przypominając sobie właściwą relację człowieka do Boga padali na kolana.
Myślę, że pielgrzymowanie jest istotą naszego życia ziemskiego, cały czas jesteśmy w drodze zmierzając ku szczęśliwej wieczności; pokonujemy kolejne etapy drogi: dzieciństwo, młodość, życie dojrzałe – zawodowe i rodzinne, wiek spełnienia, starość…Na drodze tej także doświadczamy trudów: nieznośnych upałów, albo zimnego deszczu uniemożliwiającego odpoczynek, czasem okropnego bólu, często samotności, czy obojętności innych na nasz trud i wielu innych problemów…
Sądzę, że właśnie z tego powodu należy przeżyć doświadczenie pieszej pielgrzymki, gdyż jest ona mikroobrazem Twojego życia, lepiej, bo znacznie wyraźniej, ukazującym Twoje położenie w świecie, znaczenie wspólnoty, wielkość Kościoła; pozwoli Ci zrozumieć Twoje zadania, poznać swoje siły, odczuć moc i opiekę Bożą nad Tobą, oraz zapragnąć Łaski Bożej i doświadczyć jej niemal od razu.
Idąc wyznaczoną drogą, niosąc na grzbiecie tylko parę rzeczy dokładnie zdajesz sobie sprawę, że ani słońce, ani deszcz, ani wiatr, ani chłód nie zależą od Twojego wykształcenia, majątku, czy pozycji społecznej i w tej drodze jesteś tak samo ubogi, jak Twój współbrat i tak samo potrzebujesz jego, jak on Ciebie, gdyż każdy z Was otrzymał inne talenty, po to by służyć sobie wzajemnie. Kiedy jesteś głodny doceniasz to, że jakiś inny uczeń Chrystusa zechciał trudzić się, żeby dla Ciebie ugotować posiłek i to często wyjątkowy (tak było np. w miejscowości Krawce, gdzie wyboru dań nie powstydziłaby się dobra restauracja). Kiedy jesteś zmęczony całodzienną wędrówką wzruszasz się, kiedy ktoś, nie z powodu Twoich zasług, nazwiska czy urzędu, przyjmuje Ciebie, człowieka obcego, do swojego domu, pozwala Ci zmyć z siebie brud i kurz oraz wygodnie wyspać się przed kolejnym etapem drogi. Nie łudź się, że byłoby to możliwe, gdyby Twój gospodarz nie był uczniem Chrystusa i nie słyszał słów Jezusa, „Wszystko, co uczyniliście jednemu z tych braci moich najmniejszych, Mnieście uczynili” (Mt 25,40). Kiedy otrzymasz tak wiele od innych, w Twoim sercu rodzi się pragnienie obdarzania innych miłością i wyraźnie czujesz, że Bóg troszczy się w wszystkie swoje dzieci i zaczynasz dostrzegać czego Bóg oczekuje od Ciebie w Twoim życiu…
I nie jest ważne, czy będziesz szedł od początku do końca, czy tylko kilka etapów, gdyż Bóg nie oczekuje od Ciebie bicia życiowych rekordów wytrzymałości i sprawności fizycznej, lecz zaufania; chce byś pozwolił się mu prowadzić i nauczył się zwracać do Niego bezpośrednio w każdej chwili swojego życia, tej dobrej i tej złej…
Dlatego, jeśli usłyszysz w przyszłym roku, że organizowana jest XXXIV Piesza Pielgrzymka Diecezji Zamojsko – Lubaczowskiej na Jasną Górę wybierz się koniecznie i nie obawiaj się o swoje zdrowie i siły, albowiem Twoje zdrowie jest w ręku Pana i w Nim Twoja siła i moc…
„(…)
Daj mi poznać drogi Twoje, Panie,
i naucz mnie Twoich ścieżek!
Wiedź mnie drogą Twej prawdy i pouczaj,
bo Ty jesteś Bóg, mój Zbawca,
i w Tobie mam zawsze nadzieję.
(…)” (Ps 25,4-5)
M.
